Inflacja to też podatek.

Masz kłopot związany z inflacją? W tym wpisie powiem Ci ile ona nas będzie kosztować i jak możemy ten problem pokonać.

Tutaj dowiesz się, dlaczego inflacja jest podatkiem, a ja udowodnię Ci, że jesteśmy nią opodatkowani – w zasadzie podwójnie… a jako przedsiębiorcy nawet poczwórnie. To nie jest żart – przedstawię to na przykładach liczbowych 

Jeśli nie masz czasu/ochoty na czytanie tekstu, lub po prostu lepiej przyswajasz wiedzę w formie audio/video, możesz obejrzeć film na ten temat tutaj

Świadomość tego wszystkiego to pierwszy krok w tym kierunku, aby za dużo nie stracić, a czasem nawet zyskać…

Ostatnio GUS ogłosił, że inflacja w marcu sięgnęła poziomu 10,9%. Co to dla nas oznacza i jaki ma to związek z podatkami? Wyjaśnię Ci to

Na początek – czym jest Inflacja?

Według poradnika GUS: „Przez inflację rozumie się najczęściej średnie zmiany cen konsumpcyjnych towarów i usług nabywanych przez przeciętne gospodarstwo domowe”. Oznacza to, że tworzony jest tzw. koszyk konsumpcyjny składający się z wielu towarów, usług i świadczeń oraz przyporządkowuje się im odpowiedni udział, czyli tzw. wagi. 

Przy czym pamiętaj, istnieje wiele niuansów odnośnie tego, co i z jakim udziałem władza włoży do tego wirtualnego koszyka – czyli widzisz można manipulować tymi algorytmami. A jaka jest prawdziwa inflacja w Twoim budżecie… nikt nie musi obliczać za Ciebie – widzisz ile więcej kosztują Cię jakiekolwiek zakupy. 

A teraz przejdźmy do sedna – czyli dlaczego inflacja to ukryty podatek! 

Zobacz co się dzieje z punktu widzenia naszych portfeli. Inflacja oznacza, że kupujemy drożej. A więc każdy kto ma oszczędności… może za nie kupić mniej. Gdy rok temu miałeś gotówkę w kwocie 600 tys. zł, dziś jej wartość jest niższa realnie o jakieś 15-20%. Siła nabywcza tej kwoty jest dziś taka, jak rok temu kwoty 480 tys. zł. To oczywiście w przybliżeniu, bo, jak wiesz, niektóre towary czy usługi zdrożały nawet dwukrotnie. A więc wyparowało Ci 120 tys. zł. Jeśli jesteś oskubany przez niewidzialną rękę rynku lub przez władzę z Twoich oszczędności… nie bójmy się nazwać tego ukrytym podatkiem. 

Efekt jest przecież taki sam, jak gdyby władza ogłosiła, że każdy ze swych oszczędności ma odprowadzić podatek do urzędu skarbowego! Jeśli właśnie główkujesz, jak się przed tym uchronić, to niestety nie ma na to żadnego cudownego patentu… żadnej strategii podatkowej… żadnej optymalizacji… poza jedną… – zamień oszczędności czym prędzej na odpowiednie aktywo, zainwestuj – nie myśl przy tym ile na tym zarobisz… ale jak ta rzecz, jak to coś zachowa wartość – uwzględnij też jak łatwo będziesz mógł ją sprzedać w razie potrzeby. Ale uwaga! Przemyśl to dobrze i nie słuchaj przy tym pseudo doradców czy influencerów z internetu, szczególnie wtedy, gdy za ich poradami kryć się może chęć pokazania Ci jakiejś ich cudownej inwestycji, ich strategii finansowej – bo możesz tego żałować. Od lat sam obcuję z ludźmi biznesu, milionerami – doradzam im i szkolę… sam się przy tym cały czas ucząc… Pamiętam, gdy kilkanaście lat temu usłyszałem od jednego z nich coś bardzo ważnego – dla mnie to złota reguła inwestowania:

„Po prostu nie kupuj tego, czego nie rozumiesz – bo wtedy to hazard.”

Wróćmy jednak znowu do podatków.

Kolejny niuans inflacji jest taki, że od wyższych przez inflację cen płacimy dodatkowo podatek dochodowy – ponieważ PIT czy CIT nie są tutaj uczciwymi podatkami – tak po prostu skonstruowała je władza… tak jest, gdy sprzedajesz towary czy usługi jako firma, a także gdy sprzedajesz coś prywatnie – np. działkę lub inną nieruchomość przed upływem 5 lat i nie możesz skorzystać z tzw. ulgi mieszkaniowej… 

Dzieje się tak dlatego, że podatki dochodowe (PIT i CIT) są pobierane przez fiskusa co prawda od dochodu (czyli upraszczając od zysku) ale gdy przyjrzeć się temu bliżej to widać, że dzieje się to w pewnym sensie od fikcyjnej wartości – która nie uwzględnia właśnie inflacji… a moim zdaniem powinna! Każdy powinien mieć prawo skorygować swój przychód i tym samym dochód o inflację. Wtedy podatek dochodowy byłby uczciwy. Zobacz: każdy z nas jeśli rok temu kupił coś i dziś chce to sprzedać… sprzeda za więcej, powstanie jakaś nadwyżka ceny sprzedaży nad ceną zakupu – ale ta nadwyżka jest czymś zupełnie fikcyjnym. To nieprawdziwy zysk – od którego musimy płacić prawdziwy podatek dochodowy. Nie jest tu ważne, czy jesteśmy przedsiębiorcą czy sprzedajemy prywatnie jako osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. 

Tak oto widzisz, że inflacja to już podwójne opodatkowanie.

Zobacz przykład: Wyobraź sobie, że rok temu miałeś gotówkę w kwocie 600 tys. Zł… dziś jej wartość jest niższa realnie o jakieś 15-20%. A więc dziś powinieneś czuć się tak, jakbyś miał tylko 480 tys. zł według cen z początku ubiegłego roku. Wyparowało Ci więc 120 tys. zł. To niewidzialny podatek – sprytne prawda? Nie myśl, że nasza władza nie robi pewnych rzeczy tutaj celowo… Załóżmy, że zdawałeś sobie z tego sprawę i dlatego kupujesz dziś trzy nieruchomości gruntowe za 200 tys. złotych każda… po niedługim czasie wartość każdej z nich tylko wskutek inflacji to 250 tys. zł. Wtedy właśnie sprzedajesz je wszystkie aby kupić jedno mieszkanie za 750 tys. zł. I co się dzieje – płacisz podatek po raz drugi od samej inflacji. Niby zarobiłeś 50 tys zł na jednej działce… ale to fikcja. Poza tym mieszkanie, zamiast 750 tys. zł powinno kosztować 480tys. gdyby nie inflacja… 

Zobacz jednak, jak fiksus teraz na tej inflacji zarabia – zapłacisz mu podatek od 17% od kwoty 150 tys. zł (zapowiadana obniżka na 12% jeszcze nie obowiązuje). Będzie to w uproszczeniu kwota 25.500 zł. Zakładam tutaj, że kwota wolna od podatku Cię nie obowiązuje bo została wykorzystana w związku z innymi dochodami które pewnie masz. Wiele osób zapłaci jednak 32% podatku – gdy ich zysk wyniesie więcej niż 120 tys. – zysk fikcyjny przypominam, a podatek realny.  

Jest jeszcze trzeci podatek

Gdy jesteś przedsiębiorcą, zwykle płacisz także VAT – czyli podatek od towarów i usług, którego podstawowa stawka to 23%. I to jest ten trzeci podatek. Jeśli odliczyłeś VAT przy zakupie działek w naszym przykładzie (co nie zawsze musi być oczywiste), to zakładam teraz, że uczyniłeś / uczyniłaś to od kwoty 3 x 200 tys. zł. – a teraz płacisz VAT od kwoty 3 x 250 tys. zł. Na prostych liczbach Odliczyłeś 112 tys. zł, zapłacisz teraz 140 tys. zł. Dopłacisz więc fiskusowi 28.000 zł. 

Na marginesie wypada w tym miejscu dodać, że u przedsiębiorców zmieni się wysokość obliczonego wcześniej podatku PIT, ponieważ dochód teraz trzeba będzie obliczyć od kwot netto (czyli ceny pomniejszone o podatek VAT). Oznacza to, że przedsiębiorca zamiast 25.500 zł podatku PIT zapłaci nieco mniej – bo około 20.700 zł.

Ciekawi Cię pewnie Jaki jest czwarty podatek od inflacji?

Teraz prawdziwa bomba – czwarty podatek, który prowadzi do poczwórnego opodatkowania przez inflację – Twoich oszczędności, Twojego majątku. To wszystko to nic innego jak ukryte wywłaszczenie…  

Ale kontynuując przykład – przedsiębiorcy w związku z inflacją opodatkowani są poczwórnie. Płacą przecież jako czwarty – parapodatek wprowadzony przez Polski Ład – to jest składkę zdrowotną. Jest to danina 9% w przypadku skali podatkowej lub 4,9% w przypadku podatku liniowego. Będzie to odpowiednio prawie 11.000 zł albo 6.000 zł. I TU UWAGA! Do niedawna Polski Ład przewidywał, że składkę NFZ płacić trzeba było w takim przykładzie nie od dochodu (wittualnego z resztą) – tylko od przychodu. Byłoby to prawie 54.900 zł! Całe szczęście, że władza ostatecznie naprawiła ten błąd ustawowy… smutne jest z kolei to, że nie zdążyła z tą poprawką i za styczeń wielu przedsiębiorców niesprawiedliwie płaciło ogromną składkę NFZ. Miejmy nadzieję, że skutecznie otrzymają zwrot nadpłaty w rozliczeniu rocznym… ale wskutek inflacji wartość tych pieniędzy będzie znacznie mniejsza. 

Teraz czas na krótkie podsumowanie tematu inflacji

Każdy z nas, przedsiębiorca, czy nie – mając rok temu jeszcze 600.000 zł gotówki – w związku z inflacją stracił 120 tys.. To niewidzialny podatek inflacyjny. Udowodniłem też na przykładzie liczbowym, że zapłacimy do tego 25.500 zł podatku PIT od inflacji – co da łącznie 145.500 zł – w ramach tego podwójnego opodatkowania. Szok prawda?

Ale gdy jesteś przedsiębiorcą zapłacisz: niewidzialny podatek inflacyjny 120.000, do tego podatek dochodowy 20.700 zł,  dopłacisz jeszcze 28.000 zł podatku VAT i 11 tys. zł składki NFZ. – co łącznie daje kwotę 179.700 zł. Na tle początkowego kapitału 600 tys. zł to kolosalna wartość! Zwróć uwagę, że w moim przykładzie tylko przekładałem aktywa nie generując żadnego prawdziwego dochodu, żadnej wartości dodanej. A jednak coś niewidzialnego się dzieje… zostaję okradziony na prawie 180 tys. zł. 

Jak widzisz inflacja oznacza dla każdego z nas podwójne opodatkowanie, a dla przedsiębiorcy nawet poczwórne. 

Jak się więc bronić przed inflacją?

Mam dla Ciebie kilka rekomendacji. 

Po pierwsze: uważam, że to nie koniec inflacji. Jak widzisz, najbardziej bolesny jest sam tzw. podatek inflacyjny – w naszym przykładzie było to 120.000 zł. To przez niego topnieją oszczędności i nasz majątek. Aby temu przeciwdziałać, trzeba po prostu dobrze inwestować, rozsądnie wydawać pieniądze i, przede wszystkim, nie trzymać ich w nadmiarze. Dotyczy to nie tylko budżetu domowego, ale także firmowego. Znam wielu przedsiębiorców, którzy w mojej ocenie mają fatalną relację zainwestowanych pieniędzy do gotówki. Oni najbardziej na inflacji stracą. Niech moją najcenniejszą radą tutaj dla Ciebie będzie jednak przestroga – po raz kolejny powiem:

Nie kupuj tego do czego jesteś specjalnie namawiamy, słuchaj własnego rozumu, dbaj o swoją wiedzę finansową i rozwijaj ją, abyś rozumiał coraz więcej…

Wtedy krąg tego w co możesz inwestować też się będzie zwiększał. Wtedy będziesz wiedział, że niekiedy może być to dobrze kupiona nieruchomość, czasem nawet trudno dostępna elektronika, waluta jakiegoś mocarstwa, samochód nawet używany, a może dobrze kupiona biżuteria, kosztowności, albo dzieła sztuki, czy przedmioty kolekcjonerskie na których się znasz. Dobrze jest przy tym pamiętać o dywersyfikacji. Nie przeznaczaj na jedną rzecz, jedno aktywo – ani też na jeden rodzaj aktywów więcej niż 25% oszczędności. 

Baaardzo ważne jest też to, co mam Ci do powiedzenia w długiej perspektywie… biorąc pod uwagę np. kolejną dużą inflację powiedzmy za 10-15 lat… tu receptą może być jedynie nasza edukacja… inwestuj we własną wiedzę, interesuj się tym wszystkim i zarażaj tym innych. Możesz udostępnić ten post znajomym rozmawiać z nimi i uświadamiać. Dzięki temu społeczeństwo może będzie w stanie nie dopuścić do niegospodarnego sprawowania władzy przez rządzących, do celowego wprowadzania inflacji… 

Na teraz to byłoby na tyle. Mam nadzieję, że ten tekst pozwoli poukładać w głowie pewne sprawy i zapoczątkuje u Ciebie coś dobrego. Będzie mi miło, jeśli pozostawisz komentarz.

Tomasz Piekielnik. 

Więcej wpisów:

Zapisz się do Newslettera

Podaj poniżej swój adres email, aby dołączyć do Newslettera i uzyskać dostęp do mailingu, video oraz webinarów. 

Podając adres email dołączasz do mojego mailingu. 

Uwaga ważne!
Aby potwierdzić –
kliknij w przycisk w pierwszej wiadomości.
Jeśli wiadomość nie przychodzi, sprawdź foldery „spam” i „oferty”.

Dołączając do mailingu zgadzasz się też na otrzymywanie informacji o produktach i usługach moich serwisów: SzkolaPodatkow.pl, TomaszPiekielnik.pl, FundamentyBiznesu.pl takich jak ebooki, instrukcje, szkolenia online, kursy video. Administratorem Twoich danych osobowych będzie Tomasz Piekielnik prowadzący działalność gospodarczą w Opoczno (26-300) przy ul. Wierzbowej 5, NIP 7681641174. Przysługuje Tobie prawo do cofnięcia zgody, żądania wglądu do Twoich danych, wniesienia sprzeciwu co do ich przetwarzania, sprostowania, usunięcia i ograniczenia przetwarzania. Więcej informacji o tym jak przetwarzam Twoje dane znajdziesz na tomaszpiekielnik.pl/polityka-prywatnosci